Uznanie odwołania przez zamawiającego i sprzeciw przystępującego – postępowanie odwoławcze

26-01-2026
/ Kamil Hupajło

Uznanie odwołania przez zamawiającego i sprzeciw przystępującego – postępowanie odwoławcze

Procedura odwoławcza w zamówieniach publicznych ujawnia niezwykle interesujący mechanizm równoważenia interesów trzech podmiotów: zamawiającego, wykonawcy wnoszącego odwołanie oraz wykonawcy przystępującego do postępowania po stronie zamawiającego. Szczególnie skomplikowana sytuacja powstaje wtedy, gdy zamawiający uznaje odwołanie – przyznając tym samym, że pierwotnie popełnił błąd – lecz wykonawca, którego oferta została zakwestionowana, korzysta z prawa do wniesienia sprzeciwu. Wówczas spór, zamiast ulec szybkiemu zakończeniu, nabiera dynamiki i trafia na wokandę Krajowej Izby Odwoławczej.

Dokumenty będące podstawą niniejszej analizy ukazują tę sytuację w pełnej złożoności: od pierwotnych zarzutów związanych przede wszystkim z oceną rażąco niskiej ceny i jawnością postępowania, po reakcję zamawiającego, a następnie próbę obrony własnego interesu przez przystępującego.

Zamawiający uznaje odwołanie – cofnięcie własnej decyzji

Uznanie odwołania przez zamawiającego to decyzja daleka od codzienności. Zamawiający, analizując argumenty wykonawcy, może dojść do przekonania, że jego wcześniejsze działania naruszały zasady Prawa zamówień publicznych. W opisanym przypadku materiał dowodowy był jednoznaczny: pojawiły się poważne wątpliwości co do realności cen zaproponowanych przez wybranego wykonawcę, a tym samym – co do prawidłowości oceny oferty.

Zamawiający uznał, że ocena rażąco niskiej ceny została przeprowadzona w sposób niewystarczający, a wyjaśnienia wykonawcy nie zostały zweryfikowane z należytą starannością. Wątpliwości budziło również zastrzeżenie niemal wszystkich elementów kalkulacji jako tajemnicy przedsiębiorstwa – bez konkretnego wykazania, że spełniają ustawowe przesłanki ochrony. Zamawiający wskazał, że mógł błędnie zaakceptować całkowite utajnienie danych, zamiast zbadać, czy obejmuje ono informacje rzeczywiście poufne, czy jedynie dowolnie wskazane przez wykonawcę. W takich okolicznościach uznanie odwołania wydaje się racjonalnym działaniem, wynikającym z potrzeby przywrócenia zgodności postępowania z przepisami i zasadami uczciwej konkurencji. Zamawiający deklaruje wówczas gotowość do uchylenia poprzedniej decyzji i ponownej oceny ofert – tym razem z zachowaniem ostrożności procesowej i właściwych kryteriów oceny.

Sprzeciw przystępującego – obrona własnego interesu

Jednak uznanie odwołania nie zamyka sprawy. Prawo zamówień publicznych gwarantuje wykonawcy, który przystąpił do postępowania po stronie zamawiającego, możliwość wniesienia sprzeciwu. Mechanizm ten chroni interes wykonawcy, którego pozycja byłaby podważona, gdyby zamawiający bez udziału KIO zmienił wyniki postępowania.

W analizowanym przypadku przystępujący skorzystał z tego uprawnienia. Sprzeciw był nie tylko reakcją formalną, lecz także próbą obrony własnych racji i wykazania, że pierwotny wybór oferty był prawidłowy. Przystępujący argumentował, iż kalkulacja ceny, choć niska, jest uzasadniona, a zarzuty odwołującego wynikają z jednostronnej i niepełnej interpretacji kosztów. Podkreślał również, że zamawiający zmieniając stanowisko – faktycznie podważa własną wcześniejszą ocenę, mimo że dokumentacja nie daje podstaw do tak radykalnej korekty. Sprzeciw powoduje, że czynność uznania odwołania nie wywołuje skutków, a sprawa musi być rozpoznana przez Izbę merytorycznie. W ten sposób spór przenosi się na forum postępowania kontradyktoryjnego, gdzie obie strony – odwołujący i przystępujący – przedstawiają argumenty, a zamawiający ogranicza się do roli uczestnika, który uznał własny błąd.

Gdy zamawiający uznaje odwołanie, a przystępujący blokuje sprawę sprzeciwem

Jeśli jesteś zamawiającym albo wykonawcą i widzisz, że sprawa idzie w kierunku: uznanie odwołania, potem nagły sprzeciw przystępującego i finał w KIO, nie zostawiaj tego „na czuja”. W takim układzie liczą się detale: jak opisać rażąco niską cenę, jak ugryźć tajemnicę przedsiębiorstwa, jak zbudować argumentację pod inżynierię cenową i jak zabezpieczyć się procesowo na wypadek rozprawy. Mogę wejść w sprawę od razu: przeanalizuję dokumenty, wskażę realne ryzyka, przygotuję pismo (odwołanie, odpowiedź, stanowisko do sprzeciwu) i ułożę strategię pod KIO tak, żebyś wiedział, co bronisz i po co, zanim przeciwnik zacznie narzucać narrację. Jeśli chcesz, podeślij kluczowe pliki z postępowania i krótko napisz, na jakim etapie jesteś – dostaniesz konkretną rekomendację kolejnych kroków. Wystarczy, że napiszesz do mnie maila.

Mechanizm prawny – dlaczego sprzeciw blokuje uznanie?

Konstrukcja sprzeciwu odzwierciedla jedną z naczelnych zasad zamówień publicznych: zasadę ochrony interesów wszystkich uczestników postępowania. Ustawodawca świadomie dopuścił sytuację, w której zamawiający nie może samodzielnie dokonać czynności naprawczej, jeśli naruszałaby ona interes wykonawcy, który został wybrany wcześniej jako najkorzystniejszy.

W efekcie:

  • uznanie odwołania nie kończy postępowania,
  • sprzeciw uruchamia pełną procedurę odwoławczą,
  • KIO bada sprawę kompleksowo, niezależnie od aktualnego stanowiska zamawiającego.

Izba nie jest więc związana tym, że zamawiający „przyznał się do błędu” – przeciwnie, ocenia sprawę obiektywnie, biorąc pod uwagę zarówno zarzuty odwołującego, jak i racje przystępującego.

Sedno sporu – jawność postępowania, rażąco niska cena i inżynieria cenowa

Dokumenty pokazują, że głównym punktem zapalnym postępowania były kwestie:

  • prawidłowej oceny rażąco niskiej ceny,
  • zasadności zastrzeżenia dokumentów jako tajemnicy przedsiębiorstwa,
  • ryzyka wystąpienia inżynierii cenowej,
  • obowiązku zachowania transparentności.

Odwołujący wykazał, że wycena konkurencyjnego wykonawcy znacząco odbiega od kosztów rynkowych, a w szczególności – od realnych kosztów zakupu produktów. Już pierwsza analiza matematyczna wskazywała na wartości trudne do pogodzenia z praktyką rynkową. Wątpliwości pogłębiało całkowite utajnienie wyjaśnień cenowych, co uniemożliwiało kontrolę ich rzetelności.

Zamawiający, po analizie, przychylił się do tej argumentacji, jednak przystępujący konsekwentnie bronił swoich wyliczeń i przekonywał, że są one wynikiem praktyki rynkowej oraz modelu organizacji przedsiębiorstwa, którego szacunków nie należy oceniać przez pryzmat własnych kalkulacji odwołującego.

Taki konflikt jest w postępowaniach odwoławczych typowy – dotyka esencji różnic w sposobach kalkulacji kosztów stosowanych przez wykonawców, ale też pokazuje, jak delikatną materią jest ocena rażąco niskiej ceny.

Równowaga interesów i rola KIO

Sytuacja, w której zamawiający uznaje odwołanie, ale przystępujący wnosi sprzeciw, jest kwintesencją równowagi procesowej przewidzianej w Pzp. Z jednej strony umożliwia zamawiającemu skorygowanie własnego błędu, z drugiej – chroni wykonawcę, który mógłby doznać szkody wskutek nagłej zmiany stanowiska. Ostateczne rozstrzygnięcie należy do Krajowej Izby Odwoławczej, która – niezależnie od deklaracji zamawiającego – ustala, która z argumentacji znajduje oparcie w faktach, dokumentach i przepisach.

Analizowany przykład pokazuje, że uznanie odwołania nie zawsze oznacza koniec sporu. Czasem dopiero otwiera drogę do pełnego, pogłębionego rozpatrzenia sprawy, w którym konfrontują się dwie przeciwstawne wizje tego, co w danym postępowaniu było zgodne z prawem, a co wymaga korekty. I właśnie w tym miejscu ujawnia się istotna, stabilizująca rola KIO – jako organu, który waży interesy stron i wyznacza kierunek dalszego działania zamawiającego.

Tagi:

Radca prawny / Partner KHG Hupajło Grzegorczyk i Partnerzy Kancelaria Prawno-Podatkowa