Terminy na wniesienie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) są jednym z najważniejszych elementów systemu środków ochrony prawnej w zamówieniach publicznych. Zgodnie z art. 515 ustawy z dnia 11 września 2019 r. Prawo zamówień publicznych, odwołanie wnosi się w terminach określonych w ustawie. Prawidłowe obliczenie terminu jest kluczowe, ponieważ wniesienie odwołania po terminie skutkuje jego odrzuceniem bez rozpoznania merytorycznego. W praktyce liczenie terminów budzi wiele wątpliwości, a błędy w tym zakresie są jedną z najczęstszych przyczyn nieskuteczności odwołań.
W tej sprawie istotne są przede wszystkim:
W praktyce szczególne znaczenie mają:
W doktrynie, między innymi w komentarzu A. Wiktorowskiego do Prawa zamówień publicznych, podkreśla się, że rygorystyczne przestrzeganie terminów jest fundamentem skutecznej ochrony prawnej w zamówieniach publicznych.
Na początku trzeba ustalić, z jakim rodzajem czynności masz do czynienia i jaki termin przewiduje ustawa.
Termin liczy się od dnia, w którym wykonawca powziął albo mógł powziąć informację o czynności lub zaniechaniu zamawiającego. Jeżeli informacja została przekazana elektronicznie, termin liczy się od dnia doręczenia, na przykład od chwili odczytania e-maila albo udostępnienia informacji na platformie. To właśnie prawidłowe ustalenie początku biegu terminu najczęściej decyduje o tym, czy odwołanie będzie w ogóle mogło zostać rozpoznane.
Terminy liczy się zgodnie z art. 111 Kodeksu cywilnego. Nie wlicza się dnia, w którym nastąpiło doręczenie, a termin upływa z końcem ostatniego dnia. Jeżeli ostatni dzień terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, termin upływa następnego dnia roboczego. Trzeba też pamiętać o bardzo ważnej kwestii praktycznej. W przypadku KIO znaczenie ma moment doręczenia pisma do Izby, a nie samo nadanie pisma na poczcie. Nie działa tu zasada znana z postępowania cywilnego, według której oddanie pisma w placówce pocztowej może oznaczać zachowanie terminu.
Odwołanie wniesione po terminie podlega odrzuceniu bez rozpoznania merytorycznego, zgodnie z art. 522 PZP. Terminy mają charakter prekluzyjny, co oznacza, że nie podlegają przywróceniu. Nawet drobna pomyłka może więc definitywnie zamknąć drogę do skorzystania ze środka ochrony prawnej.
W praktyce najczęściej pojawiają się takie problemy jak:
Jeżeli prowadzisz firmę budowlaną i działasz w zamówieniach publicznych, dobrze wiesz, że o utracie kontraktu może przesądzić nie tylko treść decyzji zamawiającego, ale też jeden błąd w reakcji na tę decyzję. W praktyce źle policzony termin potrafi zamknąć drogę do skutecznego działania, zanim sprawa w ogóle trafi do merytorycznej oceny. Właśnie dlatego wsparcie prawnika od zamówień publicznych dla firm budowlanych bywa tak ważne już na etapie analizy korespondencji, platformy zakupowej i dokumentacji postępowania. Jeżeli chcesz ocenić swoją sytuację, przygotować strategię działania albo sprawdzić, czy w Twojej sprawie są podstawy do wniesienia odwołania, skontaktuj się mailowo: kamil.hupajlo@khg.pl. Taka konsultacja często pozwala wychwycić ryzyka i podjąć decyzję, zanim będzie za późno.
Prawidłowe liczenie terminów na wniesienie odwołania do KIO jest kluczowe dla skutecznej ochrony prawnej. Trzeba ściśle przestrzegać przepisów art. 515–518 PZP, korzystać z zasad liczenia terminów wynikających z art. 111 Kodeksu cywilnego oraz stale monitorować czynności zamawiającego. Orzecznictwo KIO wyraźnie pokazuje, że terminy mają charakter prekluzyjny i muszą być traktowane rygorystycznie. Nawet niewielki błąd w liczeniu terminu może skutkować utratą prawa do wniesienia odwołania.