W relacjach pomiędzy zamawiającym a wykonawcą spór nie jest wydarzeniem wyjątkowym, jest naturalną konsekwencją tego, że w grę wchodzą projekty o wysokiej wartości, skomplikowane procesy inwestycyjne i wiele zmiennych, których nikt nie jest w stanie przewidzieć na etapie kontraktowania. Wystarczy niewielka kolizja projektowa, opóźnienia po stronie zamawiającego, zmiana warunków gruntowych, nieprecyzyjny PFU, błędny kosztorys ofertowy czy chociażby spór o interpretację zapisów dotyczących robót dodatkowych. Z pozoru niewielki problem potrafi zakłócić harmonię współpracy i uruchomić lawinę roszczeń, pism i wezwań. W tym momencie wielu wykonawców zaczyna myśleć o pozwie, a zamawiający o ryzyku dyscypliny finansów publicznych. I właśnie wtedy najczęściej zapomina się, że istnieje narzędzie zaprojektowane dokładnie do takich sytuacji, Sąd Polubowny przy Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej (PGRP).
W świadomości branży budowlanej i zamówieniowej PGRP funkcjonuje stale, choć przez długi czas był kojarzony głównie jako instytucja niosąca wsparcie prawnicze podmiotom publicznym. Rzadziej dostrzegano jego funkcję rozwiązywania sporów. Tymczasem ustawodawca, tworząc nową ustawę PZP, nadał temu sądowi bardzo szczególną rolę, która z roku na rok staje się kluczowa dla inwestycji publicznych w Polsce.
Art. 579 PZP stanowi prostą, ale przełomową zasadę: „Strony mogą poddać spór pod rozstrzygnięcie sądu polubownego.” Nie ma w tym zbędnych zastrzeżeń, nie ma ograniczeń przedmiotowych, nie ma wyłączeń, to jasny komunikat, że arbitraż i postępowania polubowne są w pełni dopuszczalne w relacjach publiczno-prywatnych.
Dlaczego ma to tak duże znaczenie? Ponieważ Sąd Polubowny przy PGRP jest jedyną instytucją arbitrażową w Polsce wyspecjalizowaną w sporach, których stroną jest sektor publiczny. Mediatorzy i koncyliatorzy tego sądu są dobierani nie przypadkiem, lecz z uwzględnieniem ich doświadczeń w prawie zamówień publicznych, finansach publicznych, inwestycjach infrastrukturalnych, wieloletnich zamówieniach, a także umiejętności rozumienia ryzyk, których nie zna sektor prywatny, takich jak odpowiedzialność kierownika jednostki, nadzór RIO, czy rygory wynikające z art. 44 ustawy o finansach publicznych. To ogromna przewaga nad sądami powszechnymi, gdzie sędzia często spotyka się z problematyką sporów budowlanych lub zamówieniowych okazjonalnie, oraz nad innymi instytucjami arbitrażowymi, które nie mają analogicznej specjalizacji.
Z punktu widzenia zamawiającego PGRP jest rozwiązaniem, które łączy bezpieczeństwo prawne z szybkością postępowania. Sąd powszechny to perspektywa kilku lat procesu, ryzyka zapłaty odsetek, konieczności angażowania biegłych i trudnych do przewidzenia kosztów. Każdy miesiąc trwania sporu oznacza dodatkowe komplikacje: presję wykonawcy, utrudnienia eksploatacyjne, opóźnienia w oddaniu obiektu lub utrzymanie stanu niepewności co do rozliczeń.
Do tego dochodzi ryzyko, że po wielu latach sąd zasądzi pełne roszczenie wykonawcy, a wtedy zamawiający musi wskazać, dlaczego nie dążył wcześniej do ugody. PGRP pozwala tego uniknąć. Postępowanie mediacyjne lub koncyliacyjne trwa zwykle miesiące, nie lata, i kończy się dokumentem, który zamawiający może wykorzystać do sporządzenia analizy ugodowej zgodnie z art. 54a u.f.p., co chroni go przed zarzutem niegospodarności.
Z kolei z perspektywy wykonawcy możliwość skierowania sprawy do PGRP to sposób na przełamanie impasu, który generuje straty finansowe. W branży budowlanej płynność to podstawa. Wykonawca nie może czekać pięciu lat na wyrok dotyczący należnego mu wynagrodzenia, realizacji robót dodatkowych czy bezzasadnie naliczonej kary umownej.
PGRP daje dostęp do mediatora lub koncyliatora, który rozumie, że każda zwłoka ma znaczenie finansowe, a każda ugoda może uratować inwestycję przed eskalacją konfliktu. Wykonawcy mają też większą szansę, że ich argumenty zostaną zrozumiane i ocenione z uwzględnieniem realiów inżynieryjnych, a nie czysto formalnych schematów.
Najważniejsze jest jednak to, że postępowania przed PGRP są poufne, odformalizowane i prowadzone przez osoby, które rozumieją obie strony, interes publiczny i interes gospodarczy.
Ugoda zawarta przed mediatorem PGRP po zatwierdzeniu przez sąd ma moc ugody sądowej, co dodatkowo zwiększa jej bezpieczeństwo i skuteczność egzekucyjną.
Dlatego właśnie zarówno wykonawcy, jak i zamawiający coraz częściej zaczynają traktować Sąd Polubowny przy Prokuratorii Generalnej jako preferowaną drogę rozwiązywania sporów. I słusznie, bo w wielu przypadkach to najbardziej racjonalny, ekonomiczny i bezpieczny wybór dla obydwu stron.
Radca prawny / Partner KHG Hupajło Grzegorczyk i Partnerzy Kancelaria Prawno-Podatkowa