Klauzule arbitrażowe w umowach o zamówienie publiczne – jak je tworzyć, po co je stosować i dlaczego są korzystne?

28-02-2026
/ Kamil Hupajło

Klauzule arbitrażowe w umowach o zamówienie publiczne – jak je tworzyć, po co je stosować i dlaczego są korzystne?

Klauzule arbitrażowe w umowach o zamówienie publiczne to temat, który jeszcze kilka lat temu pojawiał się głównie w kontekście największych kontraktów infrastrukturalnych. Dziś jednak, dzięki nowemu PZP i coraz bardziej świadomemu podejściu uczestników rynku, staje się jednym z najważniejszych elementów dobrze skonstruowanej umowy. Nie chodzi tylko o to, że arbitraż to alternatywa dla sądu. Chodzi o to, że jest to bezpieczniejszy, szybszy i bardziej pragmatyczny mechanizm rozwiązywania sporów, zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi odpowiedzialność za inwestycję publiczną.

Arbitraż w zamówieniach publicznych i o co w tym chodzi?

W praktyce arbitraż daje stronom coś, czego często brakuje w sądzie powszechnym: przewidywalność, tempo i możliwość prowadzenia sporu w sposób bardziej „zarządczy” niż czysto procesowy. W zamówieniach publicznych to ma znaczenie, bo spór rzadko dotyczy tylko racji prawnej. Zwykle dotyczy też harmonogramu, cashflow, rozliczeń częściowych, robót dodatkowych, ryzyk kontraktowych i tego, czy inwestycja ma realnie dojechać do końca.

Art. 580 PZP – forma pisemna jako warunek, który robi różnicę

Art. 580 PZP mówi o kluczowej zasadzie: „Zapis na sąd polubowny wymaga zachowania formy pisemnej.” To krótki przepis, ale w praktyce otwierający możliwość świadomego ułożenia procesu rozwiązywania przyszłych konfliktów tak, aby nie paraliżowały ani wykonawcy, ani zamawiającego. W realiach dużych inwestycji konflikt jest nie kwestią „czy”, lecz „kiedy”. Dobra klauzula arbitrażowa pozwala więc przewidzieć sposób jego rozwiązania, zanim emocje, presja terminów czy polityczne konsekwencje uczynią to niemożliwym.

Konflikt w inwestycji publicznej – kwestia „kiedy”, nie „czy”

Jeśli kontrakt jest duży, wielowątkowy i rozciągnięty w czasie, spór może pojawić się nawet wtedy, gdy obie strony są „w porządku”. Wystarczy różnica interpretacji zapisów o robotach dodatkowych, zmiana technologii, walka o terminy, braki projektowe albo decyzje administracyjne, które spadną na inwestycję w połowie realizacji. Klauzula arbitrażowa jest po to, żeby w tym momencie nie improwizować.

Korzyści dla zamawiającego – krótszy spór, mniejsze odsetki i mniej ryzyk organizacyjnych

Z perspektywy zamawiającego klauzula arbitrażowa to sposób na ograniczenie ryzyk związanych z przewlekłością postępowań sądowych. Procesy trwają latami, w tym czasie mogą rosnąć odsetki, a inwestycja może stanąć w miejscu. Kierownik jednostki publicznej musi równocześnie dbać o zgodność z zasadami finansów publicznych i skuteczność działań. Arbitraż, a jeszcze wcześniej mediacja czy koncyliacja, stwarzają możliwość wypracowania rozwiązania kontrolowanego i przejrzystego.

Potrzebujesz klauzuli arbitrażowej, która działa w praktyce?

Dopilnuję, żeby zapis arbitrażowy w Twojej umowie PZP był kompletny, bezpieczny i „wykonalny” przy pierwszym sporze: z właściwą instytucją (np. PGRP), kolejnością mediacja–koncyliacja–arbitraż i bez min, które potem blokują rozliczenia. Podeślij klauzulę lub wzór umowy, a przygotuję wersję gotową do wpięcia w kontrakt. Jeśli jesteś zamawiającym, zadbam też o to, żeby zapis wspierał późniejszą analizę ugodową i minimalizował ryzyka po Twojej stronie.

Klauzula arbitrażowa a bezpieczeństwo kierownika jednostki i art. 54a u.f.p.

Klauzula arbitrażowa nie jest „ucieczką” od odpowiedzialności. Dobrze skonstruowana, daje narzędzie do podjęcia decyzji ugodowej opartej o analizę ugodową zgodnie z art. 54a u.f.p. Dzięki temu zamawiający nie działa pod presją i nie musi tłumaczyć po latach, dlaczego dopuścił do eskalacji sporu, skoro dało się go ułożyć wcześniej.

Korzyści dla wykonawcy – płynność, przewidywalność i szybszy powrót do pieniędzy

Z punktu widzenia wykonawcy klauzula arbitrażowa ma często jeszcze większą wartość. W sektorze prywatnym czas to pieniądz, a w branży budowlanej czas bywa dosłownie granicą przetrwania. Spór rozciągający się na lata może doprowadzić do utraty płynności, blokady gwarancji, paraliżu kolejnych projektów. Arbitraż jest szybszy i bardziej przewidywalny, a to często decyduje o tym, czy firma utrzyma stabilność.

Dlaczego PGRP jest naturalnym wyborem w sporach publiczno-prywatnych?

Jeśli już masz stosować arbitraż w zamówieniach publicznych, to logiczne jest wskazanie forum, które rozumie specyfikę sektora publicznego. Sąd Polubowny przy Prokuratorii Generalnej jest zbudowany właśnie do takich sporów i dlatego daje większą szansę na rozmowę „w realiach kontraktu”, a nie w abstrakcji.

Co powinna zawierać dobra klauzula arbitrażowa, a czego nie wolno zostawić na potem?

Dobra klauzula arbitrażowa to nie jest jedno zdanie o tym, że spór rozstrzygnie „sąd polubowny”. Powinna precyzować, gdzie trafia spór, w jakiej formule ma być prowadzony i jakie reguły stosujecie. To właśnie w klauzuli rozstrzygasz, czy spór ma najpierw przejść przez etap rozmów, czy od razu idzie na tory arbitrażowe.

Kolejność procedur – mediacja, koncyliacja, arbitraż i jak to ułożyć w umowie?

W wielu kontraktach najlepiej działa prosta sekwencja: najpierw mediacja, potem koncyliacja, a dopiero w razie braku porozumienia arbitraż. Dzięki temu nie palisz relacji od razu pozwem, tylko dajesz sobie szansę na rozwiązanie, zanim spór wystrzeli kosztami i czasem.

Najczęstsze błędy w klauzulach arbitrażowych i jak ich uniknąć?

Najczęściej problemem nie jest sama idea arbitrażu, tylko niedopowiedzenia. Brak wskazania konkretnej instytucji, brak odesłania do regulaminu, brak określenia języka, miejsca postępowania, liczby arbitrów, a czasem nawet chaos w tym, czy strony mają obowiązek spróbować mediacji. Taki zapis zamiast pomagać, potrafi dolać paliwa do konfliktu.

Klauzula, która chroni inwestycję przed wieloletnim paraliżem

Największa korzyść? Klauzula arbitrażowa daje stronom pewność, że konflikt nie zatrzyma inwestycji na lata. W sektorze publicznym to ogromna wartość. W sektorze prywatnym równie duża. A dla obu stron to po prostu nowoczesny sposób na zabezpieczenie interesów przed burzą, która w dużych kontraktach prędzej czy później nadchodzi.

Tagi:

Radca prawny / Partner KHG Hupajło Grzegorczyk i Partnerzy Kancelaria Prawno-Podatkowa