Spółka w Hiszpanii czy działalność gospodarcza – co gdy działasz już w Polsce?

15-03-2026
/ Rafał Kufieta

Spółka w Hiszpanii czy działalność gospodarcza – co gdy działasz już w Polsce?

Dla wielu polskich przedsiębiorców Hiszpania wygląda dziś jak naturalny kierunek rozwoju. Czasem chodzi o wejście na nowy rynek, czasem o świadczenie usług na miejscu, a czasem po prostu o stworzenie drugiego filaru działalności poza Polską. W praktyce bardzo często nie wygląda to tak, że firma zamyka wszystko w kraju i zaczyna od zera za granicą. Znacznie częstszy jest inny model: przedsiębiorca dalej prowadzi biznes w Polsce, a jednocześnie chce rozpocząć działalność także w Hiszpanii. I właśnie wtedy pojawia się podstawowe pytanie: czy lepiej otworzyć tam własną działalność gospodarczą, czy od razu postawić na spółkę w Hiszpanii? Z perspektywy praktycznej i podatkowej to nie jest detal. Od tej decyzji może zależeć nie tylko sposób rozliczeń, ale też bezpieczeństwo całej struktury i to, czy nie wejdziesz niepotrzebnie w problemy z rezydencją podatkową, kosztami czy transferem środków między Polską a Hiszpanią. W tym artykule dowiesz się nieco więcej na ten temat. Zachęcam jednak także do zapoznania się z kwestią podatku od krypto omówioną w moim poprzednim artykule, dostępnym pod tym linkiem.

Dlaczego działalność gospodarcza w Hiszpanii czasami nie jest najlepszym wyborem?

Przy wejściu na rynek hiszpański zwykle odradza się klasyczną działalność gospodarczą. Powód jest dość prosty. Taka forma może bezpośrednio wpływać na sytuację podatkową osoby fizycznej, w tym na jej rezydencję podatkową. To rozwiązanie bywa więc dużo mniej neutralne, niż na początku może się wydawać. Do tego dochodzi jeszcze kwestia kosztów. Przy działalności gospodarczej w Hiszpanii podejście do kosztów bywa znacznie bardziej restrykcyjne, niż wielu przedsiębiorców zakłada. W praktyce oznacza to, że nie wszystko, co z perspektywy polskiego przedsiębiorcy wydaje się logicznym wydatkiem firmowym, będzie równie łatwe do obrony po stronie hiszpańskiej. Z punktu widzenia osoby, która już ma spółkę z o.o. w Polsce, wejście w działalność jednoosobową w Hiszpanii często więc bardziej komplikuje sytuację, niż ją upraszcza.

Spółka w Hiszpanii jako bezpieczniejszy model wejścia na rynek

Znacznie bardziej naturalnym rozwiązaniem w takim układzie jest po prostu spółka w Hiszpanii, najczęściej odpowiednik polskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli Sociedad Limitada. To właśnie ten model został wskazany jako najprostszy wtedy, gdy przedsiębiorca dalej prowadzi główną działalność w Polsce, ale chce zacząć działać także na rynku hiszpańskim. To ważne, bo taka hiszpańska spółka nie musi funkcjonować w pełnym oderwaniu od polskiego biznesu. Udziałowcem może być polska spółka. Dzięki temu da się zbudować strukturę, w której działalność w Hiszpanii jest formalnie wyodrębniona, ale nadal powiązana kapitałowo z firmą działającą w Polsce.

W praktyce dla wielu przedsiębiorców to po prostu bardziej uporządkowany sposób ekspansji. Zamiast mieszać działalność osoby fizycznej z biznesem zagranicznym, tworzysz odrębny podmiot, który działa na lokalnym rynku i może być sensownie wpięty w całą grupę czy model współpracy.

Jak może wyglądać model Polska – Hiszpania?

Spółka matka zostaje w Polsce, a w Hiszpanii tworzony jest nowy podmiot albo struktura odpowiedzialna za konkretny fragment działalności. Może chodzić o świadczenie usług na miejscu, sprzedaż, magazynowanie towaru albo działania typowo operacyjne związane z obsługą rynku hiszpańskiego.

Taki model brzmi prosto, ale nie powinien być budowany na skróty. Już na starcie trzeba myśleć o tym, jaką funkcję pełni hiszpańska spółka, jakie ma realne zadania, skąd bierze przychody, jakie ponosi koszty i jak wygląda relacja z polskim podmiotem. To nie może być konstrukcja papierowa. Jeżeli jedna spółka ma fakturować drugą, udzielać finansowania albo otrzymywać dywidendę, wszystko musi być osadzone w rzeczywistej działalności. W tle od razu pojawia się też temat zakładu podatkowego, choć w tej rozmowie został tylko zasygnalizowany. I słusznie, bo to właśnie jeden z tych elementów, które potrafią wywrócić cały model, jeśli ktoś zajmie się nimi dopiero po fakcie.

Firma budowlana w Hiszpanii wymaga nie tylko spółki, ale też formalności branżowych

Jeżeli działalność ma dotyczyć sektora budowlanego, sprawa staje się jeszcze bardziej praktyczna. Sama spółka w Hiszpanii to nie wszystko. Przykład firmy, która chce działać w obszarze rusztowań albo usług budowlanych. W takim przypadku trzeba pamiętać, że wejście na rynek wymaga również spełnienia określonych procedur branżowych.

Padł tu między innymi temat numeru REA, czyli formalności, bez których przedsiębiorca nie będzie mógł legalnie wykonywać określonej działalności w tym sektorze. To ważny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich, którzy myślą o ekspansji wyłącznie przez pryzmat założenia podmiotu i wystawiania faktur. W praktyce w wielu branżach trzeba jeszcze przejść przez lokalne wymogi operacyjne, rejestracyjne i organizacyjne.

Czyli samo pytanie „czy zakładać spółkę?” jest dopiero początkiem. Równie ważne jest pytanie: czy ta spółka faktycznie będzie mogła zacząć działać od strony formalnej i branżowej.

Jaki CIT ma spółka w Hiszpanii?

Jednym z najważniejszych tematów dla przedsiębiorców jest oczywiście CIT w Hiszpanii. Podstawowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych wynosi tam 25%. To system bardziej jednolity niż w Polsce, bo nie ma tu analogicznego podziału na małego i większego podatnika w takim sensie, do jakiego przyzwyczaiło polskie prawo.

 

Jednocześnie nowo powstała spółka w Hiszpanii może przez pierwsze dwa okresy podatkowe korzystać z obniżonej stawki 15%. To istotna informacja dla osób, które dopiero planują wejście na rynek i próbują oszacować, jak będzie wyglądać opłacalność nowej struktury w pierwszych latach działalności. Nie oznacza to oczywiście, że sama stawka podatku rozwiązuje temat. Dla wielu przedsiębiorców większe znaczenie ma to, jak później transferować środki wypracowane przez spółkę hiszpańską do Polski i jak zrobić to bez tworzenia sztucznej konstrukcji, która nie wytrzyma kontroli.

Jak przenosić środki z Hiszpanii do Polski?

To jest moment, który interesuje przedsiębiorców chyba najbardziej. Jeżeli spółka w Hiszpanii zarabia, pojawia się naturalne pytanie, jak przenieść środki do polskiej spółki albo całej struktury. Wskazano kilka praktycznych kierunków. Pierwszy z nich to fakturowanie ze spółki polskiej do hiszpańskiej. Taki model może być stosowany, jeżeli rzeczywiście polski podmiot wykonuje na rzecz spółki hiszpańskiej realne, potrzebne i gospodarczo uzasadnione usługi. Drugi kierunek to finansowanie w formie pożyczki, a następnie jej spłata wraz z oprocentowaniem. Trzeci obszar to dywidenda, zwłaszcza gdy udziałowcem hiszpańskiej spółki jest podmiot polski.

 

Brzmi to znajomo, bo to w gruncie rzeczy klasyczne instrumenty wykorzystywane także w innych strukturach międzynarodowych. Problem polega na tym, że sam wybór narzędzia nie wystarcza. Kluczowe jest to, czy każda z tych operacji jest realna, rynkowa i dobrze uzasadniona biznesowo.

Ceny transferowe i realność usług między spółką polską a hiszpańską

Jeżeli tworzysz model oparty na współpracy między polską a hiszpańską spółką, bardzo szybko wchodzisz w obszar cen transferowych. I właśnie tutaj przedsiębiorcy popełniają najwięcej błędów. Sam fakt, że jedna spółka wystawia drugiej fakturę, nie daje jeszcze bezpieczeństwa. Liczy się to, czy usługa rzeczywiście została wykonana, czy była potrzebna, czy jej cena jest rynkowa i czy da się pokazać związek z prowadzoną działalnością.

Takie koszty powinny być realne, ekonomicznie uzasadnione i racjonalne. Jeżeli tak jest, sama konstrukcja nie powinna automatycznie budzić zastrzeżeń. Ale to nie znaczy, że nie będzie kontroli. Wręcz przeciwnie. Trzeba zakładać, że urząd może badać realność usług, poziom wynagrodzenia i dokumentację związaną z transakcjami między podmiotami powiązanymi. Dlatego przy strukturze Polska – Hiszpania nie wystarczy ogólne założenie, że „jakoś to się uzasadni”. Trzeba od początku wiedzieć, kto za co odpowiada, jakie funkcje pełni każdy podmiot i dlaczego przepływ pieniędzy wygląda właśnie tak, a nie inaczej.

Dywidenda między spółką hiszpańską a polską

Teraz temat dywidendy i potencjalnego wykorzystania unijnych zasad zwolnienia dywidendowego między spółką hiszpańską a polską. To ważny obszar, bo dla wielu właścicieli właśnie dywidenda wydaje się najbardziej intuicyjnym sposobem wyciągania zysków ze spółki zagranicznej.

 

Tyle że także tutaj nie ma miejsca na automatyzm. Sama możliwość zastosowania korzystnych zasad nie oznacza jeszcze, że każda wypłata będzie neutralna i bezproblemowa. Trzeba sprawdzić warunki zastosowania zwolnienia, strukturę właścicielską i cały kontekst podatkowy. W praktyce dywidenda może być jednym z elementów strategii, ale raczej nie powinna być analizowana w oderwaniu od reszty modelu. Z punktu widzenia przedsiębiorcy ważniejsze od samego pytania „czy da się wypłacić dywidendę” jest pytanie „czy cała struktura od początku była dobrze zaprojektowana”.

Spółka w Hiszpanii wymaga strategii, a nie tylko rejestracji

Najważniejszy wniosek z tej rozmowy jest dość prosty. Jeżeli prowadzisz biznes w Polsce i chcesz wejść do Hiszpanii, nie zaczynaj od technicznego pytania, jak szybko zarejestrować podmiot. Najpierw ustal model działania. Trzeba wiedzieć, czy hiszpańska spółka ma być niezależnym operatorem, lokalnym wykonawcą, zapleczem logistycznym, podmiotem handlowym czy częścią większej grupy obsługiwanej przez polską spółkę.

 

Dopiero później można sensownie rozmawiać o tym, czy lepsza będzie Sociedad Limitada, jak ustawić relacje właścicielskie, jak rozłożyć funkcje, jak przygotować rozliczenia i jak przenosić środki bez tworzenia podatkowej fikcji.W praktyce właśnie tu rozgrywa się większość sukcesów i porażek. Nie na etapie samej rejestracji, ale na etapie projektu całej struktury.

Chcesz założyć spółkę w Hiszpanii i połączyć ją z biznesem w Polsce?

Jeżeli planujesz spółkę w Hiszpanii, a jednocześnie dalej prowadzisz działalność w Polsce, warto ułożyć to dobrze już na początku. Pomoc prawna i podatkowa na etapie planowania pozwala uniknąć typowych błędów związanych z wyborem formy działalności, CIT w Hiszpanii, transferem środków, cenami transferowymi, dywidendą i formalnościami branżowymi. Dzięki temu nie budujesz konstrukcji, którą później trzeba ratować, tylko model, który od początku działa logicznie i bezpiecznie.

 

Tagi:

Prezes zarządu spółki
KHG Podatki&Księgowość sp. z o.o.