Przez ostatnie miesiące pojawiały się liczne zapowiedzi, że podatek Belki może zostać zmieniony. Mówiono o jego „przeskalowaniu” albo nawet o zniesieniu dla części inwestorów. Ostatecznie Ministerstwo Finansów potwierdziło, że na razie żadnej rewolucji nie będzie. Zamiast tego rząd proponuje Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI) – nowy mechanizm podatkowy, który ma zachęcać do inwestowania i w ograniczonym zakresie pozwoli uniknąć podatku od zysków kapitałowych.
OKI to specjalny rachunek, na który będzie można wpłacać środki i korzystać z preferencji podatkowej. Limit zwolnienia wyniesie 100 tys. zł i obejmie wyłącznie nowe pieniądze – nie będzie możliwości przeniesienia dotychczasowych obligacji czy lokat i „przekwalifikowania” ich na OKI. Dzięki temu rozwiązaniu:
Środki powyżej 100 tys. zł będą opodatkowane w nowy sposób – stawka zostanie powiązana z rentownością obligacji skarbowych. Obecnie wynosiłaby to ok. 0,8–0,9% w skali roku. Przy czym trzeba wspomnieć, że liczone byłoby to nie od samego zysku, ale od wartości całych aktywów na koncie.
Resort finansów podkreśla, że preferencja podatkowa ma dotyczyć wyłącznie pieniędzy, które faktycznie trafią na rynek. Dlatego nie ma możliwości, aby wziąć posiadane obligacje, przenieść je na OKI i automatycznie zyskać zwolnienie. To tak nie będzie działać, gdyż Osobiste Konto Inwestycyjne ma dotyczyć stymulacji inwestycyjnej. Jeśli chcesz skorzystać z nowego mechanizmu, docelowo trzeba sprzedać swoje instrumenty i ponownie wpłacić środki na OKI. To podejście ma zapewnić, że konto inwestycyjne rzeczywiście przyczyni się do napływu świeżego kapitału. W innym wypadku mogłoby służyć jedynie technicznemu obejściu obecnych zasad.
Jeżeli inwestujesz i chcesz mieć pewność, że Twoje decyzje są optymalnie rozliczone podatkowo, warto skonsultować się ze specjalistami. Nasz zespół podatkowy przeanalizuje Twoją sytuację i podpowie rozwiązania, które mogą być dla Ciebie najkorzystniejsze. Wystarczy jeden e-mail, aby sprawdzić, jakie możliwości masz do dyspozycji i jak najlepiej zabezpieczyć swoje finanse.
W przeciwieństwie do niektórych ulg podatkowych, OKI nie będzie wymagało utrzymywania środków przez określony czas ani dokonywania regularnych wpłat. Ministerstwo zapowiada, że dostęp do pieniędzy będzie pełny i nieograniczony. To niezwykle istotna zaleta, ponieważ pozwala na świadome lokowanie kapitału. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie można otworzyć więcej niż jedno konto, czy też limit 100 tys. zł będzie obowiązywał łącznie dla wszystkich rachunków. Trwają też dyskusje nad wiekiem osób, które będą mogły korzystać z OKI. NA czym to polega? Na raczej nastawieniu Osobistego Konta Inwestycyjnego na możliwie najszersze spektrum odbiorców. W praktyce pojawiła się bowiem propozycja, aby umożliwić inwestowanie na OKI już od 15. roku życia.
Polski pomysł nie powstał w próżni. Inspiracją był szwedzki system Investeringssparkonto (ISK), wprowadzony w 2012 r. Tamtejsze doświadczenia pokazują, że takie rozwiązanie może stać się masowe. W Szwecji korzysta z niego już nawet 4 mln osób, czyli blisko 40% społeczeństwa. Ministerstwo Finansów szacuje, że w Polsce również uda się zbudować podobny mechanizm i w ciągu trzech lat na OKI wpłynie nawet 100 mld zł. Start programu przewidziano na połowę 2026 r. Dla budżetu oznacza to koszt rzędu 250–300 mln zł rocznie. To niewielka kwota w porównaniu do obecnych wpływów z podatku Belki, które w 2024 r. wyniosły ponad 10,5 mld zł. Ale co z tym podatkiem i dlaczego odnosi się on do OKI?
Podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w 2002 r., a jego twarzą stał się ówczesny minister finansów Marek Belka. Początkowo stawka wynosiła 20% i obejmowała głównie odsetki od lokat bankowych. Dwa lata później obniżono ją do 19%, ale równocześnie poszerzono katalog opodatkowanych zysków o papiery wartościowe i inne instrumenty finansowe. W zasadzie to na tym się skończyło i do tego momentu podatek Belki w 2025 funkcjonuje w dość podobnej formie. Choć od tamtego czasu minęło ponad 20 lat, podatek Belki pozostaje jednym z najbardziej krytykowanych w Polsce. Jego zmiany były wielokrotnie obiecywane w kampaniach wyborczych. Dotyczy to również obietnic kierowanych do obywateli przez obecną władzę i prezydenta.
Nowe konto budzi różne reakcje ekspertów. Zwolennicy wskazują, że to krok w dobrym kierunku. Dlaczego? Polacy trzymają pieniądze głównie na zwykłych rachunkach i krótkoterminowych lokatach, gdzie zyski często przegrywają z inflacją. Niestety jest to bardzo smutna prawda. Preferencja podatkowa może skłonić ich do inwestowania w dłuższym horyzoncie i przyczynić się do rozwoju rynku kapitałowego. To niezwykle istotne z perspektywy obecnej opinii również o przyszłych emeryturach.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że konstrukcja limitów faworyzuje ryzykowne instrumenty. Co to znaczy? Zaledwie 25 tys. zł bez podatku w bankach to próg niski i mało atrakcyjny. Niestety, podatek od nadwyżki będzie naliczany nawet wtedy, gdy inwestycje przyniosą stratę. Głównie dlatego, że podstawą opodatkowania będzie wartość aktywów, a nie faktyczny dochód. OKI z tego względu może być korzystne dla inwestorów giełdowych. Niestety dla osób nastawionych na bezpieczne oszczędzanie rozwiązanie niekoniecznie będzie atrakcyjne.
Prezes zarządu spółki
KHG Podatki&Księgowość sp. z o.o.