Giełda długów, a RODO

03-06-2019
/ Rafał Kufieta

Giełda długów, a RODO

Ostatnio spotkałam się ze znajomym, który prowadzi firmę wynajmującą sprzęt budowlany. Nasza rozmowa zeszła na temat spraw zawodowych, i tak kolega zwierzył się jak często zdarza mu się „współpracować” z nierzetelnymi firmami, które z chęcią korzystają z jego usług natomiast zapominają o płatności. Zapytałam się, w jaki sposób próbuje odzyskać swoją należność – jego sposobem na walkę z takimi kontrahentami jest giełda wierzytelności.

 

Giełda wierzytelności (inaczej nazywana giełdą długów) jest jednym z pozasądowych sposobów na próbę odzyskania należnych środków. Mój znajomy stosuje taką praktykę, że dzień po upływie terminu do zapłaty wysyła pismo do danego kontrahenta, w którym daje 3 dni do zapłaty od otrzymania pisma (ten termin jest umowny). W piśmie zawiera ostrzeżenie, że nie uregulowanie zaległości skutkować będzie umieszczeniem danych firmy bądź osoby, która zalega z płatnością na giełdzie długów. Jak wspomniał CZĘSTO już samo to wezwanie do zapłaty daje pozytywny odzew – kontrahenci często, czym prędzej regulują rachunek w obawie przed „karą” umieszczenia danych w tak negatywnym świetle, jakie daje giełda długów. Mój znajomy mówi: „wiadomo, nikt nie chce stracić dobrego imienia czy też dobrego wizerunku firmy przez jakąś niezapłaconą fakturę”. Jeśli znajdujesz się w takiej sytuacji jak mój kolega również możesz wystosować pismo do swojego nierzetelnego kontrahenta. Specjaliści z naszej kancelarii mogą zająć się tym w Twoim imieniu i sporządzić profesjonalne wezwanie do zapłaty.

 

Dlaczego groźba umieszczenia oferty wierzytelności w sieci jest często skutecznym sposobem na spóźnialskich kontrahentów? Tak jak wspomniał znajomy – przedsiębiorcy czy też osoba fizyczna chcą uniknąć negatywnych konsekwencji, jakie niesie za sobą pojawienie się jego danych na giełdzie. Jakie to są dane? Są to dane, które często dają możliwość zidentyfikowania konkretnego podmiotu, tj. imię, nazwisko, nazwa firmy, miejscowość i nazwa ulicy, podstawa roszczenia, a także wysokość należności i kwota, za jaką chce je odsprzedać. Osoby fizycznie chcą uniknąć patrzenia na nich w złym świetle przez sąsiadów, natomiast przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że takie wypozycjonowanie nazwy ich firmy w wyszukiwarce dające w pierwszej kolejności informację, że jest to przedsiębiorca, któremu nie można zaufać może z całą pewnością odbić się na interesach.

 

Jak wygląda przetwarzanie danych osobowych w świetle obowiązujących przepisów RODO (przypomnijmy, że jest to Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych w Unii Europejskiej, które weszło w życie 25 maja 2018 r.) ? Otóż giełdy wierzytelności są zgodne z unijnym rozporządzeniem. Publiczne oferowanie wierzytelności do nabycia są bowiem próbą odzyskania należności. Niewątpliwie spełniana jest w tym przypadku przesłanka prawnie uzasadnionego interesu realizowanego przez administratora. Za dane umieszczone na giełdzie odpowiada podmiot, które te dane umieścił.

 

Mając powyższe na uwadze, jeśli posiadasz dłużnika, a nie chcesz wkraczać na ścieżkę postępowania sądowego, giełda długów może okazać się „strzałem w dziesiątkę”, dzięki któremu odzyskasz należne Ci pieniądze. Wbrew zarzutom, które często pojawiają się od strony zadłużonej możesz bez obaw przetwarzać dane osobowe podmiotu, który jest Twoim dłużnikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *